facebook

ARTYKUŁY

Dodano: 2017-09-13 11:47

Czy bitcoin jest dziś dobrą inwestycją?

Internet, zawiera więcej skrajnych, i jednocześnie nieprawdziwych opinii na temat tej krypto waluty niż istnieje Bitcoinów. Słowo, które dla jednych oznacza piramidę finansową, a dla innych z nadziejami na rewolucję technologiczną i lepsze jutro.

 

Czy bitcoin jest dziś dobrą inwestycją?

 

Internet, zawiera więcej skrajnych, i jednocześnie nieprawdziwych opinii na temat tej krypto waluty niż istnieje Bitcoinów. Słowo, które dla jednych oznacza piramidę finansową, a dla innych z nadziejami na rewolucję technologiczną i lepsze jutro. Społeczności wizjonerów, ale też spekulantów, którzy marzą o szybkim zysku i dołączeniu do bitcoinowych milionerów. Niezależnie jednak od tego, z której strony spojrzymy, widzimy energię, która jest zarówno w zwolennikach jak i przeciwnikach tej waluty. Warto jest wiec zastanowić się co za stoi za tą energią.


Kilka słów na początek


Czym jest Bitcoin? Bitcoin jest walutą, a więc środkiem płatniczym. Tym czym się różni od innych walut to z góry ograniczoną jej ilością (21 milionów Bitcoinów). Cała sieć jest zdecentralizowana – jej praca nie opiera się na konkretnej instytucji. Jest utrzymywana przez wiele różnych osób udostępniających pracę swoich komputerów, dzięki którym przesyłane pieniądze (Bitcoiny) trafiają do innych osób -  tak jak przelewy są przesyłane między ludźmi. Od tradycyjnych przelewów różni się on jednak globalnością – nie ma znaczenia, czy przelewamy komuś, kto mieszka na tej samej ulicy, czy może na drugim końcu świata. Jest to duże ułatwienie przy przelewach międzynarodowych. Pieniądze również mogą dotrzeć nawet w niedzielę, kiedy tradycyjne banki nie pracują...


Czy można „zamknąć” Bitcoina?


Dzięki decentralizacji nie da się zlikwidować, czy zabronić Bitcoina. Niewątpliwie stanowi to o jego wartości. Trzeba mieć świadomość, że choć Bitcoina nie da się globalnie zabronić, to jednak może zostać on zdelegalizowany w poszczególnych krajach. Jeśli dokonałyby tego Chiny, USA i UE, zapewne pociągnie to cały rynek w okres bessy, niwelując nadzieje na wspólną światową walutę. Lokalnie do takiej sytuacji doszło przykładowo w Wenezueli, gdzie już za samo tworzenie Bitcoinów można trafić do więzienia! Państwo środka uważnie przygląda się bitcoinowej manii delegalizując zbiórki kapitału za pomocą kryptowalut. Wprowadziło to czarne chmury na cały chiński rynek kryptowalut. Powszechnym problemem jest brak regulacji zarówno zbiórek publicznych, jak również odpowiedniej kontroli giełd wymiany kryptowalut. Stwarza to ryzyko defraudacji i grozi poważnymi bankructwami. Tego typu zagrożenie nie jest poważne dla inwestora indywidualnego, który jest wstanie chronić swoje pieniądze, zachowując podstawowe zasady bezpieczeństwa. Należy pamiętać, by bez konieczności nie powierzać środków osobom trzecim. Brak regulacji stwarza jednak zagrożenie systemowe. Po spektakularnym upadku jakiejś giełdy czy wielkiego projektu finansowanego przez społeczność, organy regulacyjne zamiast chronić obywateli przed pojedynczymi nieuczciwymi osobami, mogą postanowić zablokować całą branże, tak jak to dzieje się obecnie w Chinach.


Konkurencja Bitcoina


Bitcoin nie jest jednak jedyną kryptowalutą. Powstał on jako pierwsza tego typu kryptowaluta, jednak dzięki temu, że jego działanie jest transparentne, każdy, kto ma odpowiednie zaplecze, może tak naprawdę skopiować ten pomysł i stworzyć swoją walutę. Wiele z nich różni się od siebie wzajemnie i posiada swoje własne zalety. Podczas pisania tego tekstu (07.09.2017) wartość Bitcoina sięga 4500$, a jego siedemdziesięcio miliardowa kapitalizacja (w dolarach) przypomina raczej kapitalizację waluty państwa, niż anonimowego projektu. Konkurencja jednak nie śpi i przejęła w sumie około 40% rynku. Najsilniejsza pozycję z pozostałych kryptowalut ma Etherum z kapitalizacją w granicach 30 mld $.


Przyszłość Bitcoina


Wśród zwolenników i przeciwników Bitcoina trwa wielka batalia na temat przyszłości tej kryptowaluty. Chyba równie powszechna jest opinia o bańce spekulacyjnej, która znajduje się na tym rynku, jak również o świetlanej przyszłości, gdzie każdy będzie kiedyś płacił tą walutą. Odnieść można jednak wrażenie, że ludzie popadli w pewien fanatyzm, czekając na Bitcoina za 100 tys $. Twierdzą, że „zawsze opłaca się kupić”  i tych drugich, którzy upatrują całkowitej destrukcji „sztucznego rynku”, który nie jest nic warty, ponieważ nikt nie gwarantuje wartości waluty. Zapomniano niestety o tym, że nie ma tylko dwóch scenariuszy. Prawda może również leżeć gdzieś pośrodku - nawet jeśli Bitcoin okaże się aktywem przyszłości i jego zwolennicy mają rację to równocześnie obecnie możemy mieć do czynienia z bańką spekulacyjną.


Bitcoin jako inwestycja


Tak, jak nic nie kwitnie wiecznie, tak żadna hossa nie trwa w nieskończoność i nawet najbardziej atrakcyjne walory, ulegają spadkom. Jest to ważne szczególnie dzisiaj, gdy ludzie i media masowo mówią o Bitcoinie. Podczas sierpniowego wystąpienia prezes amerykańskiego banku centralnego  – Yellen - na które gorączkowo czekał cały świat, relacja na kanale Bloomberga była wyjątkowo krótka, ponieważ redaktor przerwał relację, by porozmawiać w między czasie z ekspertem od kryptowalut. To pokazuje ogromne zainteresowanie, tematem, który niewątpliwie elektryzuje rynki. Tego typu sytuacje nie są bezpieczne, bo sygnalizują wręcz etap manii. Notowania Bitcoina w przeciągu roku wzrosły niemal o 1000%. Media tłumaczą, że złoto przestało być bezpieczną przystanią, ponieważ jest nią dziś Bitcoin. Coś co w przeciągu roku zmienia swoją cenę o 1000% może być lukratywną inwestycją, niewątpliwie, ale z pewnością niebezpieczną przystanią. Jeśli chcesz inwestować w Bitcoiny, musisz mieć świadomość ryzyka gwałtownej zmiany kursu, zarówno na Twoją korzyść, jak i niekorzyść. Choć nie wiemy co stanie się jutro, to jednak po takich wzrostach najprawdopodobniej nie jest rozważnie kupować Bitcoiny. Jedyna możliwość, by przy obecnych cenach wzrosty były wciąż w długim terminie kontynuowane to powszechna globalna akceptacja tej waluty. Jest to obecnie mało prawdopodobne, ponieważ nic nie dzieje się z dnia na dzień. Osoby z tak zwanego obszaru „early adopters” już uczestniczą w rynku, natomiast cała reszta wkracza na rynek z długim opóźnieniem. Nawet, jeśli więc Bitcoin był by przyszłością, szaleństwem wydaje się perspektywa nagłej, powszechnej akceptacji tej kryptowaluty. Jak na razie znajdujemy się na etapie, w którym liczba osób spekulujących na bitcoinie znacznie przekracza liczbę aktywnie z niego korzystających do codziennych zakupów. Oznacza to, że rynek bardziej traktowany jest jako środek do szybkiego wzbogacenia się niż realna wartość, a to jest typowa cecha bański spekulacyjnej. Dopóki ta proporcja nie ulegnie zmianie, dopóty mało prawdopodobna jest powszechna akceptacja. Nie oznacza, to że na tym rynku nie da się zarobić. Plusem każdej tego typu inwestycji, jest fakt, że potencjalna strata może sięgać maksymalnie 100% wniesionego kapitału, a potencjalny zysk może być zawsze wielokrotnie większy. To że coś jest drogie, nie jest żadnym argumentem, by nie mogło być droższe. Dlatego w naszej strategii nie realizujemy zysku, dlatego że jest on duży, ale przestawiamy zlecenie obronne na coraz wyższe poziomy, aż do momentu, kiedy trend ulegnie zakończeniu. Wysokie ceny nie są więc dla nas sygnałem, braku opłacalności inwestycji, ani ucieczki z rynku, ale znakiem ostrzegawczym dla osób, które chcą teraz zacząć swoją przygodę z kryptowalutą. Jeśli jednak traktujemy Bitcoina jako inwestycję na lata, ponieważ liczymy, że stanie się ona kiedyś światową walutą, to nie potrzebujemy lokować tam całego majątku. Patrząc na to pragmatycznie – jeśli mamy rację to przy 3 mld użytkowników, na każdego będzie przypadać średnio 0,007 Bitcoina. Dlatego jeśli mamy rację to wystarczy zainwestować stosunkowo drobną kwotę, by być bogatym, a tym samym w razie porażki nie ryzykując zbyt dużo.

 

 

 

 

Bitcoin a podatki


Zaletą inwestowania w kryptowaluty jest brak konieczności płacenia podatku dochodowego! Żeby tego dokonać musimy nie generować zysku. Jest to możliwe nie tylko gdy kurs nie powędruje w naszą stronę, możemy też kupować realne towary za nasze zyski, zamiast spieniężać swoją kryptowalutę, co jest równoznaczne z osiągnięciem zysku. Przykładowo jeśli inwestując 1000 zł i osiągając zysk 500 zł, wydamy te pieniądze na zakup złota to otrzymujemy złoto o wartości 1500 zł, ale nigdy nie otrzymaliśmy 1500 zł, a więc nigdy nie wygenerowaliśmy zysku.

 

 

 

 

 
Pozdrawiam,

Mateusz Szafarz
Infoinwestor TEAM

comments powered by Disqus