Grupa Mennice Krajowe S.A. osiągnęła już odpowiedni do debiutu etap rozwoju?
Myślę, że dla nas to idealny moment na debiut. Pomimo tego, że jesteśmy stosunkowo młodą spółką, jesteśmy już rentowni i z miesiąca na miesiąc zwiększamy skalę działalności oraz zyski. Finansujemy się środkami własnymi od samego początku działalności, ale wejście na giełdę ma na celu pozyskanie większego kapitału w celu przyspieszenia tempa wzrostu, poprzez sfinansowanie nowych projektów rozwojowych.
Dzisiejsza koniunktura – giełdowa, ale i rynkowa – nie sprzyja raczej debiutom.
Jak wiemy koniunktura giełdowa od pewnego czasu nie jest zachęcająca dla inwestorów. Jednakże nie dotyczy to spółek działających na rynku złota. Od kilku lat ich kursy rosną wraz ze wzrostem cen złota i wierzymy, że tendencja się utrzyma. Dodatkowo spółki z tego rynku są w stanie bez problemu pozyskać kapitał z rynku. Kilka dni temu z powodzeniem zakończyła się oferta funduszu mającego inwestować w fizyczne złoto powiązanego z Royal Canadian Mint. Planowano pozyskać 239 mln USD, ale popyt był tak duży, że pozyskano aż 573 mln USD. Podobne oferty zamierzają przeprowadzać kolejne fundusze.
Jak widzimy popyt na złoto nie słabnie i to nie tylko wśród inwestorów prywatnych i finansowych. World Gold Council właśnie podał, że 3 kwartał tego roku był okresem największego skupu złota przez banki centralne z całego świata od 40 lat.
Jakie są oczekiwania spółki co do emisji?
Debiut na giełdzie ma umożliwić inwestorom z polskiego rynku dywersyfikację portfela poprzez zakup naszych akcji lub naszych towarów inwestycyjnych. Natomiast dla Spółki to droga do dalszego budowania zaufania wśród klientów i potwierdzenie skuteczności przyjętego modelu biznesowego. Wierzymy, że trend wzrostowy cen złota pozostanie niezachwiany przy obecnej polityce monetarnej większości Państw na świecie. Stąd też oczekujemy dalszych wzrostów przychodów i udanego debiutu.
Jak kształtuje się wartościowanie spółki przed wyceną akcji?
W mojej opinii oferta, którą będziemy przeprowadzać odbędzie się przy konserwatywnej wycenie. Bierze ona pod uwagę, że jesteśmy młodą spółką i inwestorzy będą obejmować akcje z pewnym dyskontem.
Na co spółka przeznaczy środki pozyskane z emisji?
W pierwszej kolejności chcemy wykorzystać kapitał na budowę nowych rozwiązań informatycznych, które uproszczą proces sprzedaży oraz zwiększą skalę obrotów. Kolejnym istotnym celem jest budowa nowych placówek w największych miastach Polski (dziś jesteśmy obecni w Warszawie i Wrocławiu). Zebrany podczas emisji kapitał z pewnością ułatwi nam zaplanowane w strategii rozwoju spółki wprowadzenie do oferty nowego, atrakcyjnego produktu w postaci diamentów inwestycyjnych. Część środków zostanie też przeznaczona na kapitał obrotowy Grupy Mennice Krajowe.
Jakie są plany i strategia rozwoju GMK?
Chcemy rozwijać nadal swój potencjał, a dzięki realizacji celów emisyjnych skupić się na oferowaniu klientom atrakcyjnych, alternatywnych towarów/produktów inwestycyjnych. Nasza strategia zakłada również doradztwo klientom w tego typu inwestycjach. Poprzez uzupełnienie dotychczasowego portfela inwestycyjnego naszych klientów właśnie o inwestycje alternatywne, będą oni mogli zdywersyfikować swój portfel, co jest szczególnie istotne w czasach zawirowań na rynkach finansowych. Równocześnie niezmiernie istotna jest dla nas płynność tych inwestycji, dlatego na razie koncentrujemy się głównie na złocie, które w dowolnym momencie można zamienić na gotówkę.
Czy spółka obawia się konkurencji – skokowego wzrostu podmiotów otwierających kolejne platformy transakcyjne dla złota inwestycyjnego – wielu zapewne zamierza wykorzystać trend wzrostowi i dobre prognozy dla rynku złota.
Jest to specyficzny rynek, w ogromnym stopniu wciąż nienasycony od strony popytowej, zatem jest na nim sporo miejsca. Jednocześnie podaż jest ograniczona i wiemy jak trudno jest przekonać dostawców do współpracy z nową firmą. Zarówno dla dostawców jak i dla klientów najistotniejsze jest zaufanie i wiarygodność partnera biznesowego. Myślę, że zbudowana przez nas marka i to, co osiągnęliśmy w tak krótkim czasie, w dużym stopniu już uodporniło nas na ryzyko wzrostu konkurencji.
W opinii słynnego inwestora Jima Rogersa w okresie 5-20 lat cena złota dojdzie do 2,4 tys. USD/1 t oz. – zgadza się Pan z tą tezą?
Osobiście trochę inaczej patrzę na ceny złota. Według mnie jego cena nie rośnie, tylko wartość dolara i innych walut osłabia się względem złota. 2,4 tys. USD za uncję w tak długiej perspektywie czasu wydaje się konserwatywną prognozą przy tempie dodruku pieniądza przez banki centralne. Większość prognoz z którymi się spotykam mówi o znacznie większych wzrostach. 2000 USD za uncję prawdopodobnie zostanie przekroczone w przyszłym roku. Inwestorzy z całego świata zmienili swoje nastawienie z „In God We Trust” (oficjalne motto USA, widoczne też amerykańskich monetach i banknotach) na „In Gold We Trust” i nie za bardzo wierzę w szybkie odwrócenie tego trendu.
Jakie są polskie realia i prognozy dla naszego rynku złota?
Polski rynek jest bardzo nienasycony. Polacy trzymają w złocie niewiele swojego majątku i dopiero od niedawna zainteresowali się tą formą inwestycji. Dla porównania Niemcy posiadają 2,8 proc. swojego majątku w złocie. Natomiast poziom państwowych i prywatnych rezerw złota w USA w stosunku do amerykańskiego PKB wynosi około 2,4 proc. Nie znam oficjalnych danych dotyczących rynku polskiego, ale dopiero od niedawna złoto w formie sztabek i monet bulionowych jest w Polsce traktowane jako sposób zabezpieczenia majątku, a także jako pewna i zyskowna inwestycja. Przyszłość polskiego rynku wydaje mi się więc świetlana, a perspektywy rozwoju znakomite.