Świadczą o tym coraz niższe dołki i szczyty oraz ułożenie średnich kroczących. Na wykresie w interwale tygodniowym dobrze widać układ falek wzrostowych w okresie od 2007 roku, które są podobne wielkościowo podkreślając o wyłącznie korekcyjnym charakterze ich ruchu.
Z punktu widzenia nastroju przełomowym był roku 2009, kiedy to kilka komunikatów o zwiększeniu zaangażowania przez głównego akcjonariusza rozgrzało rynek. Zaowocowało to nawet luką hossy (czerwiec, 1,69-1,75 zł), po której zobaczyliśmy dynamiczną wakacyjną zwyżkę z maksimum ruchu 3,27 zł.
Impet osłabł, chęć realizacji zysków wzięła górę i kurs oddał 50% wzrostów z lokalnym dołkiem przy 2 zł (liczba Fibonnacciego). Emocje wróciły z początkiem kolejnego roku, cena zaczęła ponownie dynamicznie rosnąć, a poprzednie ekstremum zostało pokonane o 2 gr (marzec 2010). Przy takim zaangażowaniu naturalne było ponowne schodzenie rynku, które tym razem rozpoczęło rozciągniętą w czasie falę spadków.
Kolejny raz widać układ coraz niższych dołków i szczytów (wykres). Średnie zmieniły kierunek na spadkowy. Kurs wyszedł z kanału, w którym poruszał się od marca 2010 roku. Tym samym stwarza to podstawę do brania pod uwagę nowego kanału opartego o przyspieszoną linię tempa poprowadzoną po szczytach od października 2010. Obecnie dolne ograniczenie przebiega na 1,35 zł.

Poziom 2 zł stanowił ważne wsparcie w układzie ponieważ jego pokonanie w dół potwierdziło przekonanie o tym, że zwyżka 2009 roku okazała się po raz kolejny wyłącznie układem korekcyjnym (trzy fale) w trendzie spadkowym. Zwłaszcza, że wspomniana luka hossy opisana w drugim akapicie została zamknięta, co negatywnie wpływa na rozpatrywanie zachowania spółki.
Teoria Fal Elliotta podpowiada, że po układzie pięciu fal z jakim mamy obecnie do czynienia od marca 2010 (w tym przypadku w kierunku spadkowym) oczekiwać należy ruchu korekcyjnego w górę. Linia sygnalna wskaźnika jest w strefie wyprzedania, a Elliott Osc dotarł do swoich historycznych minimów. Nie mogą one być wskazówką do tego, że nastąpi zmiana układu sił bo są pochodną ceny, a ta jak na razie znajduje się w trendzie spadkowym.
Dopiero klasyczne przełamanie słabości (np. pokonanie górą przyspieszonej linii trendu) dałoby nowe spojrzenie. Przy czym należałoby szukać układu impulsu jako podstawowej jednostki w strukturze wzrostów. Nie bez znaczenia pozostaje poziom 2 zł, który dla ceny ponownie powinien stać się wsparciem.
Daniel Marcjanowicz